Umowa o pracę kształtuje treść stosunku pracy. Nie może jednak robić tego dowolnie, lecz tylko w granicach wyznaczonych przez przepisy. Najważniejszym ograniczeniem jest w tym przypadku zasada uprzywilejowania pracownika. To ona decyduje, które postanowienia umowy są skuteczne, a które z mocy prawa ustępują miejsca regulacjom ustawowym. W praktyce oznacza to, że pracodawca może proponować rozwiązania korzystniejsze dla pracownika, ale nie może proponować gorszych warunków niż minimalne standardy ochrony.
Zasada uprzywilejowania działa tak, że każde postanowienie mniej korzystne niż przepisy prawa pracy jest nieważne, a w jego miejsce automatycznie stosuje się regulację ustawową. Co istotne, ocena korzystności nie zależy od zamiaru (woli) stron ani od ich zgody. Nawet jeśli pracownik świadomie podpisze umowę z zapisami mniej korzystnymi, to nie wywołają one skutków prawnych. Swoboda kontraktowa kończy się tam, gdzie zaczyna się ochrona pracownika jako słabszej strony stosunku pracy.
Granice tej swobody są szczególnie widoczne w sytuacjach, w których strony próbują doprecyzować przepisy, tworząc rozwiązania pozornie neutralne, ale faktycznie obniżające poziom ochrony. Dotyczy to zwłaszcza czasu pracy, wynagrodzenia, urlopu czy zasad odpowiedzialności pracownika. Jeżeli zapis umowy choćby pośrednio ogranicza prawa pracownika wynikające z Kodeksu pracy, zostaje z mocy prawa zastąpiony regulacją ustawową. Z drugiej strony pracodawca ma pełną swobodę wprowadzania rozwiązań korzystniejszych, czyli wyższych stawek, dłuższych urlopów, dodatkowych świadczeń, czy szerszych uprawnień. W praktyce zasada uprzywilejowania nie tylko chroni pracownika, ale też stabilizuje stosunek pracy. Wyznacza jasną granicę, której przekroczyć nie można, i jednocześnie pozwala stronom budować bardziej przyjazne, elastyczne warunki zatrudnienia. Dlatego każda modyfikacja umowy o pracę musi być oceniana nie tylko pod kątem zgodności z wolą stron, ale przede wszystkim pod kątem tego, czy rzeczywiście pozostaje w wyznaczonych przez prawo pracy granicach swobody kontraktowej.
