Pokrywanie przez pracodawcę kosztów dojazdu do pracy jest popularnym benefitem – zwłaszcza w firmach działających poza centrami miast lub zatrudniających pracowników zmianowych. Warto jednak pamiętać, że forma, w jakiej pracodawca zapewnia wsparcie, ma kluczowe znaczenie dla ustalenia obowiązków składkowych.
Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 18 grudnia 1998 roku, do podstawy wymiaru składek wlicza się wszystkie świadczenia stanowiące dla pracownika korzyść materialną, chyba że przepis wyraźnie przewiduje zwolnienie. W przypadku finansowania dojazdów ZUS od lat prezentuje jednolite stanowisko: wszelkie świadczenia pieniężne – ryczałty, dopłaty, zwroty kosztów, karty przedpłacone – podlegają składkom ZUS. Potwierdzają to zarówno wcześniejsze interpretacje, jak i najnowsze stanowiska organu, zgodnie z którymi nawet dopłaty ustalane według kilometrówki czy rzeczywistych kosztów nie korzystają ze zwolnienia składkowego.
Oznacza to, że jeśli pracodawca wypłaca pracownikowi środki na pokrycie kosztów dojazdu – niezależnie od tego, czy jest to stała kwota, zwrot za bilet miesięczny czy dopłata do paliwa – wartość świadczenia powiększa podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.
Jedyną formą finansowania dojazdów, która może korzystać ze zwolnienia składkowego, jest zapewnienie pracownikom nieodpłatnych lub częściowo odpłatnych przejazdów środkami lokomocji, o ile prawo do takiego świadczenia wynika z:
- układu zbiorowego pracy,
- regulaminu wynagradzania,
- przepisów o wynagradzaniu.
Takie zwolnienie przewiduje § 2 ust. 1 pkt 26 rozporządzenia składkowego. W praktyce oznacza to, że zwolnione ze składek są wyłącznie świadczenia niepieniężne, czyli transport organizowany przez pracodawcę (autobus firmowy) albo bilety lub karty przejazdowe przekazywane pracownikowi w naturze. Nie obejmuje ono jednak żadnych form ekwiwalentów pieniężnych – nawet jeśli regulamin wynagradzania przewiduje ich wypłatę.
