Dynamiczny rozwój narzędzi opartych na sztucznej inteligencji sprawia, że coraz więcej firm zapewnia pracownikom dostęp do płatnych asystentów AI. Głównym celem jest zwiększenie efektywności pracy wykonywanej przez pracowników. Przy okazji jednak mogą z nich korzystać również na prywatne potrzeby.
W analizowanych okolicznościach warto zastanowić się, jak prawidłowo rozpoznać świadczenie przekazywane pracownikowi na gruncie podatku dochodowego od osób fizycznych. Kluczowe znaczenie ma tu ogólna zasada wynikająca z art. 12 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Na jego podstawie przyjmuje się, że każde świadczenie, które pracownik otrzymuje w związku z zatrudnieniem i które przynosi mu wymierną korzyść, stanowi przychód ze stosunku pracy. Dotyczy to również świadczeń niepieniężnych, takich jak dostęp do oprogramowania czy usług cyfrowych. Organy podatkowe od lat podkreślają, że jeśli pracownik może korzystać z danego narzędzia także w celach prywatnych (nawet potencjalnie), to powstaje u niego przychód, który należy opodatkować.
Dlatego też należy przyjąć, że jeżeli pracodawca nie ograniczy korzystania z asystentów AI wyłącznie do celów służbowych, a pracownik ma możliwość używania ich również poza pracą, to wartość świadczenia powinna zostać doliczona do jego przychodu. Przychodem będzie wówczas wartość abonamentu lub innej opłaty ponoszonej przez pracodawcę.
Jeżeli natomiast asystenci sztucznej inteligencji służą wyłącznie jako narzędzia pracy, a dostęp jest ściśle kontrolowany, przez co nie ma możliwości użycia prywatnego, to świadczenie nie przynosi pracownikowi osobistej korzyści. A w konsekwencji nie generuje przychodu podatkowego.
W praktyce oznacza to, że działy kadrowo-płacowe powinny każdorazowo analizować sposób udostępnienia narzędzia. Jeśli dostęp jest pełny i nieograniczony – świadczenie należy opodatkować. Jeśli natomiast pracodawca zapewnia narzędzie wyłącznie do wykonywania obowiązków służbowych – przychód nie powstaje.
